Koronka do Siedmiu Boleści Matki Bożej

Tegoroczny Wielki Post zaczął się inaczej niż się spodziewaliśmy. Wiadomości o wojnie nie pozwalają nam pozostać obojętnymi i są zaproszeniem do jeszcze głębszej modlitwy, postu i jałmużny. Dlatego zapraszamy, żeby dołączyć się do modlitwy o jedność i pokój na całym świecie, a szczególnie tam, gdzie toczą się wojny. Może nam w tym pomóc KORONKA DO SIEDMIU BOLEŚCI MATKI BOŻEJ z nowymi rozważaniami o. Winfrieda Wermtera.

Aby ta koronka stała się nie tylko modlitwą o pokój, ale żeby przemieniała też nasze życie, proponujemy, aby w Wielkim Poście codziennie rozważać jedną tajemnicę, zaczynając od niedzieli, a kończąc w sobotę. Za każdym razem można się w tych rozważaniach zatrzymać na jednym zdaniu albo na jednym słowie, pytając – co to konkretnie znaczy dla mnie dzisiaj? W ten sposób możemy coraz bardziej uczyć się razem z Maryją przyjmować i ofiarować cierpienie – dla pokoju, dla jedności na świecie, ale też we własnym otoczeniu…

Do pobrania

Homilia na temat koronki

Koronka do Siedmiu Boleści Matki Bożej

Tradycyjna forma Koronki do Siedmiu Boleści Matki Bożej wywodzi się od świętych założycieli zakonu serwitów (XIII w.).
W ostatnich czasach modlitwa ta rozpowszechniana była w znacznie mniejszym stopniu, ale Matka Boża przypomniała o niej w Kibeho (Rwanda). W tym pierwszym afrykańskim miejscu objawień, oficjalnie uznanym przez Kościół, wizjonerka Marie Claire Mukangango otrzymała w 1982 roku zadanie rozpowszechniania tej koronki na całym świecie. Matka Boża przekazała wtedy następujące życzenia i obietnice:

  • Zanim zaczniemy odmawiać tę koronkę, powinniśmy wzbudzić w sercu prawdziwą skruchę z powodu własnych grzechów, które przyczyniają się do boleści Maryi.
  • Koronkę do Siedmiu Boleści Maryi należy odmawiać jak najczęściej, jednak nie zamiast różańca maryjnego, ale jako uzupełnienie i w intencji zdobycia wszystkich odpustów związanych z różańcem.
  • Ten, kto odmawia ze czcią Koronkę do Siedmiu Boleści Maryi, z czasem dostrzeże przyczyny własnej grzeszności i doświadczy uwolnienia od winy grzechowej i poczucia winy.
  • Wierność tej koronce usuwa również słabości charakteru i obdarza modlącego się pokojem i radością.

Modlitwy wstępne
Razem z Maryją brać udział w dziele odkupienia

Maryjo, Matko Boża, Ty jesteś także moją Matką. Na krzyżu Twój Syn powierzył mnie Tobie. Dziękuję Bogu za Twoją nieskalaną miłość, z jaką nie tylko towarzyszyłaś Jezusowi na ziemskiej drodze, ale dla zbawienia całej ludzkości cierpiałaś i kochałaś razem z NIM.
Również moje słabości i grzechy są przyczyną Twojego cierpienia i łez. Obdarz mnie darem prawdziwego żalu i nawrócenia, abym mógł naprawdę Ciebie pocieszać i Tobie pomagać. Pozwól mi, tak jak Ty i razem z Tobą, brać udział w dziele odkupienia Jezusa Chrystusa.
Jak małe dziecko, które zawsze chętnie się uczy i z ufnością patrzy na mamę, tak i ja pragnę uczyć się od Ciebie. Przede wszystkim chcę się uczyć tak jak Ty przemieniać każdy ból w jeszcze większą miłość, jako dar dla Ojca Niebieskiego i dla zbawienia ludzi.
Twoim największym cierpieniem było i jest cierpienie Twojego Syna Jezusa. Pozwól mi wraz z Tobą zanurzyć całą nieprawość i brak miłości w przelanej na krzyżu Miłości. Niech i moje łzy – wraz z Twoimi – popłyną do kielicha Krwi Odkupienia, aby jak najwięcej Twoich umiłowanych dzieci Bożych dostąpiło wiecznego zbawienia. Amen.

Wierzę w Boga. Ojcze nasz. 3 Zdrowaś Maryjo w intencji o wiarę, nadzieję i miłość. Chwała Ojcu.

Boleść pierwsza: ZAPOWIEDŹ CIERPIENIA (niedziela)
Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu. (Łk 2, 34-35)
Ukochana Matko Boża, zapowiedź męki Twojego Syna przeszyła Twe Serce jak miecz. Ale ukryłaś ten ból w sobie. – Naucz także mnie nie narzekać i nie użalać się, gdy zostanę zraniony, tak aby każde cierpienie mogło stać się darem miłości – ku chwale Boga i dla zbawienia ludzi.
Ojcze nasz. 7 Zdrowaś Maryjo. Chwała Ojcu.

Boleść druga: UCIECZKA DO EGIPTU (poniedziałek)
Gdy oni [Mędrcy]odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. (Mt 2, 13-15a)
Ukochana Matko Boża, dla Ciebie, dla świętego Józefa i dla Dzieciątka Jezus ucieczka do Egiptu była związana z wieloma trudami i brakami. Na obczyźnie Twoja ludzka natura jeszcze bardziej zmagała się z lękiem i tęsknotą za domem. Ale Twoja bezwarunkowa ufność w Opatrzność Bożą dawała Ci zawsze wewnętrzny pokój, tak że pomimo wszystkich niebezpieczeństw mogłaś obdarować Twoje Dziecko bezpieczeństwem, a św. Józefa ufnością. – Wspieraj mnie zwłaszcza w chwilach niepewności i lęku, abym razem z Tobą mógł podarować innym bezpieczeństwo i pokój.
Ojcze nasz. 7 Zdrowaś Maryjo. Chwała Ojcu.

Boleść trzecia: POSZUKIWANIE DWUNASTOLETNIEGO JEZUSA (wtorek)
Jezus został w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie. Lecz On im odpowiedział: Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca? Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. (Łk 2, 43b-50)
Ukochana Matko Boża, z woli Boga poczęłaś się jako Niepokalana, bez grzechu pierworodnego. Z Jego pomocą przez całe życie pozostałaś wolna od grzechu osobistego. Jednak ani Tobie, ani Twojemu Synowi nie zostały oszczędzone pokusy. Ileż wyrzutów pojawiło się w Tobie podczas poszukiwania „zaginionego” Jezusa! Również Twoje „dlaczego” podczas spotkania z odnalezionym Synem w rzeczywistości nie było wyrzutem, ale jednym z wielu pytań, na które na Twojej drodze życia nie otrzymałaś zrozumiałej odpowiedzi. – Maryjo, pomóż mi także pokonywać wszelkie lęki, niepotrzebne poczucie winy i wewnętrzną ciemność poprzez ufność w Bożą miłość i wszechmoc.
Ojcze nasz. 7 Zdrowaś Maryjo. Chwała Ojcu.

Boleść czwarta: SPOTKANIE NA DRODZE KRZYŻOWEJ (środa)
Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem. A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! (Łk 23, 26-28)
Ukochana Matko Boża, również Ty byłaś na drodze krzyżowej wśród kobiet, które płakały nad Jezusem. Ty jednak milczałaś. Nie zwracałaś uwagi na wszystkie grubiaństwa i okrucieństwa – Twoje spojrzenie i serce były jedynie przy Jezusie. Jego cierpienie było Twoim cierpieniem. Wystarczyło spotkanie spojrzeń, aby umocnić się nawzajem w miłości do Boga i do ludzi, dla których tyle krwi i łez spłynęło na ziemię. – Maryjo, pozwól mi Twoimi oczami i Twoim sercem rozpoznać i pokochać Jezusa w tych, którzy dziś idą swoją drogą krzyżową.
Ojcze nasz. 7 Zdrowaś Maryjo. Chwała Ojcu.

Boleść piąta: POD KRZYŻEM (czwartek)
A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena.  Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: Pragnę. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: Wykonało się! I skłoniwszy głowę oddał ducha. (J 19, 25-30)
Ukochana Matko Boża, pod krzyżem nie mogłaś podarować Jezusowi pociechy i ulgi ani słowem, ani pomocnym gestem. W milczeniu byłaś Mu coraz bliższa – bez żadnego wyrzutu. Z miłością cierpiałaś razem ze swoim Synem i w ten sposób byłaś dla Niego największą pomocą i najmocniejszą pociechą. – Maryjo, Pan Bóg wybrał Cię na Współodkupicielkę i zaprasza wszystkich swoich uczniów, aby również brali udział w dziele odkupienia. Naucz nas kochać jak Ty kochasz, pomagać jak Ty pomagasz i pocieszać jak Ty pocieszasz! Przecież i dzisiaj Jezus cierpi w tych, którzy są prześladowani za wiarę, a jeszcze bardziej w tych, którzy usunęli Boga ze swojego życia. Pozwól mi całkowicie należeć do CIEBIE – TOTUS TUUS!
Ojcze nasz. 7 Zdrowaś Maryjo. Chwała Ojcu.

Boleść szósta: MARTWE CIAŁO JEZUSA NA ŁONIE MATKI (piątek)
I znowu na innym miejscu mówi Pismo: Będą patrzeć na Tego, którego przebili. Potem Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, lecz ukrytym z obawy przed Żydami, poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. A Piłat zezwolił. Poszedł więc i zabrał Jego ciało. (J 19, 37-38)
Ukochana Matko Boża, byłaś bardzo wdzięczna Józefowi z Arymatei za to, że teraz odważnie ujawnił się jako uczeń Jezusa, za zgodą Piłata ze czcią zdjął martwe ciało Jezusa z krzyża i złożył je na Twoim łonie. Jakie miłe wspomnienie pierwszych chwil po narodzeniu a teraz – jakże bolesny widok wszystkich ran biczowania i ukrzyżowania! Ale Ty nie gubisz się w uczuciach, lecz przygotowujesz ciało Jezusa na bliskie złożenie do grobu. – Maryjo, oczyść moje ciało, moją duszę i mojego ducha, abym mógł zawsze godnie przyjmować Ciało Twego zmartwychwstałego Syna!
Ojcze nasz. 7 Zdrowaś Maryjo. Chwała Ojcu.

Boleść siódma: ZŁOŻENIE JEZUSA DO GROBU (sobota)
[Józef z Arymatei zdjął ciało Jezusa] z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie, wykutym w skale, w którym nikt jeszcze nie był pochowany. Był to dzień Przygotowania i szabat się rozjaśniał. Były przy tym niewiasty, które z Nim przyszły z Galilei. Obejrzały grób i w jaki sposób zostało złożone ciało Jezusa. (Łk 23, 53-55)
Ukochana Matko Boża, także ten ból nie został Ci oszczędzony: złożenie do grobu własnego dziecka! Jeszcze raz mogłaś i musiałaś porzucić własne wyobrażenia, pragnienia, plany i pytania, aby zrobić miejsce dla działania Boga. Jak Twój Syn na krzyżu, tak i Ty złożyłaś wszystko w ręce Ojca Przedwiecznego. To przywróciło Twemu Sercu wewnętrzną wolność i pokój. – Spraw, abym tak jak Ty i razem z Tobą stał się źródłem prawdziwego pokoju, prowadzącym do zmartwychwstania z Jezusem, Twoim umiłowanym Synem, naszym Odkupicielem i Zbawicielem!
Ojcze nasz. 7 Zdrowaś Maryjo. Chwała Ojcu.

Modlitwa końcowa
Ukochana Matko Boża, rozważaliśmy najważniejsze momenty Twej ziemskiej drogi cierpienia. Żaden inny człowiek nie mógłby tak jak Ty przemienić każdego cierpienia w jeszcze większą miłość. Ty bowiem jesteś „Pełną Łaski”, „Niepokalaną”, „Oblubienicą Ducha Świętego”. Prosimy Cię, Maryjo, przyjmij nas do swojej szkoły Bożej miłości, abyśmy nauczyli się nie tylko znosić każdy ból, każdą niesprawiedliwość i brak miłości… Razem z Tobą pragniemy zjednoczyć cierpienie tej ziemi z odkupieńczym cierpieniem Twojego Syna, Jezusa Chrystusa – jako dziękczynienie za miłość Ojca Przedwiecznego, która nas stworzyła, i dla zbawienia tych, którzy bez tej pomocy nie osiągnęliby prawdziwego celu życia. Amen.