Wieczyste przyrzeczenia wierności sióstr SAS

Homilia o. Winfrieda M. Wermtera
7 sierpnia 2021, Aufhausen

Galeria zdjęć

Drogie Siostry, które dziś składacie swoje śluby, drodzy krewni, przyjaciele, siostry i bracia z naszej Duchowej Rodziny Przenajświętszej Krwi!
Tak, to „śluby”, to szczytowy moment, w którym wy, drogie Siostry Moniko, Beato i Tereso, po długich przygotowaniach powierzacie się całkowicie Waszemu niebieskiemu Oblubieńcowi jako Służebnice Przenajświętszej Krwi. Robicie to świadomie i z wielką radością, która nie jest tak bardzo widoczna przez zewnętrzne wyrazy, ale jest o wiele bardziej wewnętrznym, duchowym doświadczeniem. Ale ta radość jest również zaraźliwa. Czytaj dalej „Wieczyste przyrzeczenia wierności sióstr SAS”

Widziałam Go!

Niewiasto, czemu płaczesz? Dwa razy słyszymy to pytanie – najpierw od Aniołów przy grobie Jezusa, potem od samego Jezusa, który, jeszcze ukryty, pyta w ten sposób Marię Magdalenę. Dlaczego pyta? Przecież wie: nie zagoiły się jeszcze w jej sercu rany z Wielkiego Piątku – a teraz dodatkowo utrata ciała Chrystusa i wraz z tym – ostatniej ludzkiej pociechy.

Czytaj dalej „Widziałam Go!”

Na tym polega zmartwychwstanie…

…Trzeba najpierw umrzeć, aby potem zwy­ciężyć. Trzeba najpierw pogodzić się z krzyżem, aby doświadczyć zmartwychwstania, szczęścia, wolności, radości. Tu kryje się tajemnica naszego życia – nie na wielkie dni, ale na co dzień. Trzeba coś stracić, świadomie oddać – i dopiero wtedy Jezus może nam dać to, co On chce, co jest więk­sze od tego, co straciliśmy. Może nam dać nową, inną radość, jedność, może nam dać samego sie­bie – i na tym polega zmartwychwstanie… Jeżeli dzisiaj jesteś gotowy, aby świadomie stracić to, co cię kosztuje, aby oddać to jako małą śmierć i uczynić udziałem, chociaż minimalnym, w śmierci Chrystusa Ukrzyżowanego, to także dzisiaj bierzesz udział – choćby minimalny – w zmar­twychwstaniu Chrystusa. Im więcej mamy odwa­gi, aby stracić, tym bardziej Pan Jezus może dać nam zmartwychwstanie…      (o. W. Wermter)

Pomagać Jezusowi przez miłość. Homilia na Wielki Poniedziałek

Drodzy bracia i siostry!
Na sześć dni przed Paschą, a więc dzisiaj, licząc, jak wówczas, Wielki Piątek i ostatni dzień. Chcemy teraz duchowo łączyć się z Jezusem i grupą uczniów, którzy udali się do Betanii (J 12, 1-11). Uciekli z Jeruzalem, bo sytuacja była zbyt niebezpieczna i jeszcze nie nadeszła właściwa godzina. Tam w Betanii mieli znajomych, przyjaciół, bardzo życzliwych, którzy z radością przygotowali ucztę – na pociechę, jako znak wdzięczności i wyraz przyjaźni, bez interesów i spraw do załatwienia – tylko aby dziękować za ocalone, przywrócone życie Łazarza i w ogóle aby uczcić Chrystusa. Czytaj dalej „Pomagać Jezusowi przez miłość. Homilia na Wielki Poniedziałek”

To ja jestem tą stajenką…

Zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. (Ga 4, 4-5)

Kończy się Adwent, zaczyna się uroczystość Bożego Narodzenia. Wspominamy znów to wielkie wydarzenie, które się uobecnia – Pan Bóg zesłał swego Syna, zrodzonego z niewiasty. Zrodzonego zwyczajnie, po ludzku, tak jak każdy człowiek. Jezus nie spadł z nieba, nie zjawił się jako anioł – wybrał zwykły sposób: ciało i krew, aby stać się człowiekiem. Stał się jednym z nas. Co to znaczy? Czytaj dalej „To ja jestem tą stajenką…”

Zawsze wtedy jest Boże Narodzenie…

Zawsze, ilekroć się uśmiechasz do swojego brata
i wyciągniesz do niego rękę –jest Boże Narodzenie.
Zawsze, ilekroć milkniesz, by innych wysłuchać,
zawsze, kiedy rezygnujesz z zasad,
które jak żelazna obręcz uciskają ludzi w ich samotności,
zawsze, kiedy dajesz odrobinę nadziei
„więźniom’’ – tym, którzy są przytłoczeni ciężarem
fizycznego, moralnego i duchowego ubóstwa,
zawsze, kiedy rozpoznajesz w pokorze,
jak bardzo znikome są twoje możliwości
i jak wielka jest twoja słabość,
zawsze, ilekroć pozwolisz,
by Bóg pokochał innych poprzez Ciebie,
zawsze wtedy jest Boże Narodzenie.
św. Matka Teresa