Papieże o Krwi Chrystusa

św. Jan XXIII
św. Jan Paweł II
Benedykt XVI

św. Jan XXIII

List apostolski św. Jana XXIII INDE A PRIMIS o rozszerzaniu nabożeństwa ku czci Przenajdroższej Krwi Pana Naszego Jezusa Chrystusa

Jan Paweł II, Evangelium Vitae 25

„Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi!” (Rdz 4, 10). Nie tylko krew Abla, pierwszej niewinnej ofiary zabójstwa, woła głośno do Boga, który jest źródłem i obrońcą życia. Także krew każdego innego człowieka zabitego po Ablu jest głosem wznoszącym się do Pana. W sposób absolutnie jedyny i wyjątkowy woła do Boga krew Chrystusa, którego proroczą zapowiedzią jest postać niewinnego Abla, jak przypomina Autor Listu do Hebrajczyków: „Wy natomiast przystąpiliście do góry Syjon, do miasta Boga żyjącego, (…) do Pośrednika Nowego Testamentu — Jezusa, do pokropienia krwią, która przemawia mocniej niż [krew] Abla” (12, 22. 24).
Jest to krew pokropienia. Jej symbolem i proroczym znakiem była krew ofiar Starego Przymierza, poprzez które Bóg ukazywał ludziom, że pragnie przekazać im swoje życie, oczyszczając ich i uświęcając (por. Wj 24, 8; Kpł 17, 11). Otóż wszystko to spełnia się i urzeczywistnia w Chrystusie: Jego krew jest krwią pokropienia, która dokonuje odkupienia, oczyszcza i zbawia; jest to krew Pośrednika Nowego Przymierza, „za wielu (…) wylana na odpuszczenie grzechów” (Mt 26, 28). Krew płynąca z przebitego boku Chrystusa na krzyżu (por. J 19, 34) „przemawia mocniej niż krew Abla”: ta krew wyraża bowiem i domaga się głębszej „sprawiedliwości”, przede wszystkim jednak błaga o miłosierdzie, oręduje przed obliczem Ojca za braćmi (por. Hbr 7, 25), jest źródłem doskonałego odkupienia i darem nowego życia.
Krew Chrystusa objawia, jak wielka jest miłość Ojca, a zarazem ukazuje, jak cenny jest człowiek w oczach Boga i jak ogromna jest wartość jego życia. Przypomina nam o tym apostoł Piotr: „Wiecie bowiem, że z waszego, odziedziczonego po przodkach złego postępowania zostaliście wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy” (1 P 1, 18-19). Właśnie kontemplując drogocenną krew Chrystusa, znak Jego ofiarowania się z miłości (por. J 13, 1), człowiek wierzący uczy się dostrzegać i cenić niemalże Boską godność każdej osoby i może wołać pełen wdzięczności i radosnego zdumienia: „Jakąż wartość musi mieć w oczach Stwórcy człowiek, skoro «zasłużył na takiego i tak potężnego Odkupiciela» (por. Exultet z Wigilii Paschalnej), skoro «Bóg Syna swego Jednorodzonego dał», ażeby on, człowiek, «nie zginął, ale miał życie wieczne» (por. J 3, 16)!”.
Krew Chrystusa objawia też człowiekowi, że jego wielkość, a zatem jego powołanie, polega na bezinteresownym darze z siebie. Właśnie dlatego, że krew Jezusa została wylana jako dar życia, nie jest już znakiem śmierci i ostatecznej rozłąki z braćmi, ale narzędziem komunii udzielającej wszystkim życia w obfitości. Kto pije tę krew w sakramencie Eucharystii i trwa w Jezusie (por. J 6, 56), zostaje włączony w dynamikę Jego miłości i ofiary z własnego życia, aby mógł wypełnić pierwotne powołanie do miłości, właściwe każdemu człowiekowi (por. Rdz 1, 27; 2, 18-24).
Z krwi Chrystusa wszyscy ludzie czerpią również moc do działania w obronie życia. Ta właśnie krew jest najmocniejszym znakiem nadziei, a wręcz fundamentem absolutnej pewności co do tego, że zgodnie z Bożym zamysłem życie zwycięży. „A śmierci już odtąd nie będzie” — woła donośny głos wychodzący od tronu Bożego w niebiańskim Jeruzalem (Ap 21, 4). Zaś św. Paweł zapewnia nas, że dzisiejsze zwycięstwo nad grzechem jest znakiem i zapowiedzią ostatecznego zwycięstwa nad śmiercią, kiedy to „sprawdzą się słowa, które zostały napisane: Zwycięstwo pochłonęło śmierć. Gdzież jest, o śmierci, twoje zwycięstwo? Gdzież jest, o śmierci, twój oścień?” (1 Kor 15, 54-55).

Rozważanie Benedykta XVI przed modlitwą Anioł Pański, 5 lipca 2009 roku

Drodzy bracia i siostry!
W przeszłości pierwszą niedzielę lipca była poświęcona nabożeństwu do Najdroższej Krwi Chrystusa. Niektórzy moi czcigodni poprzednicy w ubiegłym stuleciu potwierdzili je, a bł. Jan XXIII w liście apostolskim „Inde a primis” z 30 czerwca 1960 r., wyjaśnił jego znaczenie i zatwierdził jej litanię. Temat krwi, związany z tematem Baranka Paschalnego, ma pierwszorzędne znaczenie w Piśmie Świętym. Pokropienie krwią ofiarowywanych zwierząt stanowiło i ustanawiało w Starym Testamencie przymierze między Bogiem i narodem, jak czytamy w Księdze Wyjścia: „Mojżesz wziął krew i pokropił nią lud, mówiąc: «Oto krew przymierza, które Pan zawarł z wami na podstawie wszystkich tych słów»” (Wj 24, 8).
Do tej formuły nawiązuje wprost Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy, gdy podając uczniom kielich, mówi: „Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów” (Mt 26, 28). Faktycznie, poczynając od biczowania aż po przebicie boku po śmierci na krzyżu, Chrystus przelał całą swoją krew, jako prawdziwy Baranek ofiarowany dla powszechnego odkupienia. Zbawcza wartość Jego krwi potwierdzona jest wprost w wielu miejscach Nowego Testamentu. Wystarczy przytoczyć, w tym Roku Kapłańskim, piękne sformułowanie z Listu do Hebrajczyków: „Chrystus… nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew wszedł raz na zawsze do Miejsca Świętego, zdobywszy wieczne odkupienie. Jeśli bowiem krew kozłów i cielców oraz popiół krowy, którymi skrapia się zanieczyszczonych, sprawiają oczyszczenie ciała, to o ile bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego złożył Bogu samego siebie jako nieskalaną ofiarę, oczyści wasze sumienia z martwych uczynków, abyście służyć mogli Bogu żywemu” (9, 11-14).
Drodzy bracia, w Księdze Rodzaju napisane jest, że krew Abla, zabitego przez brata Kaina, woła do Boga z ziemi (por. 4, 10). Niestety dziś, podobnie jak wczoraj, wołanie to nie ustaje, ponieważ nadal leje się ludzka krew w rezultacie przemocy, niesprawiedliwości i nienawiści. Kiedy ludzie nauczą się, że życie jest święte i należy tylko do Boga? Kiedy zrozumieją, że jesteśmy wszyscy braćmi? Na wołanie z powodu przelanej krwi, które dochodzi z tylu stron ziemi, Bóg odpowiada krwią swego Syna, który dał życie za nas. Chrystus nie odpowiedział na zło złem, lecz dobrem, swą nieskończoną miłością. Krew Chrystusa jest dowodem wiernej miłości Boga do ludzkości. Wpatrując się w rany Ukrzyżowanego, każdy człowiek, nawet w sytuacji skrajnego moralnego ubóstwa, może powiedzieć: Bóg mnie nie opuścił, kocha mnie, oddał życie za mnie; i w ten sposób odzyskać nadzieję. Niech Maryja Panna, która u stóp krzyża, wraz z apostołem Janem przyjęła testament krwi Jezusa, pomoże nam odkryć na nowo nieocenione bogactwo tej łaski i odczuwać głęboką i wieczną wdzięczność za nią.

Homilia Benedykta XVI w katedrze westminsterskiej pw. Krwi Chrystusa, 18 września 2010