Myśl na dzień świętego Józefa

…Nie wtedy jesteś wolny, gdy dajesz się unosić jak mały okręt na falach oceanu przez sztorm. Wtedy już nic nie funkcjonuje, ster nie działa, prądy i wiatry rzucają ten okręt na wszystkie strony.
Niektórzy tak żyją – nie mają celu, nie wiedzą po co żyją, płyną z prądem. Inni kierują ich życiem. My chcemy wiedzieć, kto nami kieruje. Chcemy wybierać jasno, dlatego jesteśmy tutaj, aby razem ze świętym Józefem wybierać Boga. Wiemy, dokąd zmierzamy. Nie musimy już dzisiaj wiedzieć, co będzie jutro i pojutrze, ale wiemy, dokąd prowadzi zaufanie i ufamy dalej.
Ufamy Bogu bardziej niż prądom tego świata, ufamy Duchowi Świętemu, żyjąc chwilą obecną, spełniając teraz wolę Bożą. To jest mądrość świętego Józefa i tę mądrość chcemy zdobywać. Niech święty Józef, dzisiejszy patron, pomoże nam w ten sposób pogłębiać wiarę. (o. W. Wermter)

Różaniec Krwi Chrystusa ze św. Janem Pawłem II

Rozważania pochodzą z nauczania św. Jana Pawła

Kliknij, aby pobrać

Tajemnica I.
Pan Jezus przelał Krew podczas obrzezania
Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus. (Łk 2, 21)

Ponieważ obrzezanie syna jest pierwszym obowiązkiem religijnym ojca, Józef poprzez ten obrzęd (por. Łk 2, 21) dopełnia wobec Jezusa powinności, która jest jednocześnie jego prawem. Zasada głosząca, że wszystkie obrzędy Starego Testamentu są cieniem rzeczywistości (por. Hbr 9, 9n.; 10, 1), pozwala nam zrozumieć, dlaczego Jezus im się poddał. Podobnie jak inne obrzędy, także obrzezanie znajduje w Jezusie swe „wypełnienie”. Czytaj dalej Różaniec Krwi Chrystusa ze św. Janem Pawłem II

Życzenia bożonarodzeniowe

Dziękując oczekujemy Tego,
Który ma przyjść,
a jednak już jest –

Prosząc szukamy pomocy,
chociaż wierzymy,
że potrzebujemy również
tego, co ciężkie –

Uwielbiając padamy na kolana
przed Dzieciątkiem,
które w swojej niemocy
daje nam pokój.

Jezus przychodzi jako Książę pokoju.
Przynosi pokój, jakiego świat dać nie może,
jakiego nie można kupić za żadne pieniądze.
Jezus zapłaci za niego najwyższą cenę.
Prawdziwy pokój to pokój przez Krew Jego Krzyża.

W sercu każdego z nas jest głęboka tęsknota za pokojem, za prawdziwym pokojem. Często cierpimy, nie wiedząc, jak znaleźć ten pokój.

Patrzmy na Świętą Rodzinę – Józef, Maryja i Jezus pośrodku nich – Książę pokoju.
Tam jest pokój, mimo biedy, niewygody, bezdomności… wszystkiego co po ludzku patrząc powinno ten pokój zniszczyć.
A pokój narodzi się w sercu tego, kto jak Maryja powie „TAK” temu wszystkiemu, co przynosi każda kolejna chwila – czy to radość, ciężar, a może nawet krzyż…
Pokój narodzi się w sercu tego, kto jak święty Józef zgodzi się na to, co Pan Bóg dla niego planuje – nawet jeśli teraz nie widzi tego jasno albo nie rozumie…
Życzymy, aby spojrzenie na betlejemski żłóbek umocniło w nas wiarę, że Jezus – Zbawca – wchodzi ze swoim pokojem w najciemniejsze zakątki życia, że swoim pokojem umacnia i rozjaśnia też wszystko co dobre i piękne.
I niech Jego pokój staje się też poprzez nas darem dla tych, z którymi się spotykamy.

Wielkość Boga w nicości człowieka

Zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. (Ga 4, 4-5)

Jezus przychodzi zamieszkać tam, gdzie nikt nie chce się przyjść – w moim sercu, tam, gdzie jest brzydko, gdzie jest twardo, gdzie wieje wiatr. Przychodzi do mojego serca, do Twojego serca, tam, dokąd człowieka nie można wprowadzić. Chce być właśnie tam! Nie wstydzi się tego ani nie krępuje, nie cofa się, bo dzisiaj wybiera to, co słabe i biedne.

Przygotowujemy stajenkę, aby zobaczyć siebie samych: to ja jestem tą stajenką – tak krzywy, tak biedny… Ale jest w niej Jezus, dlatego jest ona piękna i każdy czuje się dobrze – nie przez biedę, ale dzięki bogactwu Bożemu w naszej duszy przez Jezusa.
Teraz chcemy podziękować za to, że nikt nie musi ukrywać swojej biedy: lepiej jej nie ukrywać, żeby Jezus łatwiej mógł ją znaleźć. Tylko jeżeli akceptujemy naszą nędzę, nie udajemy bogactwa – przez akceptację własnej nędzy stajemy się stajenką: obecnością Jezusa. Przez akceptację słabości, ograniczeń, braków – bogactwo Boga będzie pomiędzy nami.

To, co obchodzimy w tych dniach, ma być drogowskazem przez cały rok – jak można w biedzie własnego życia doświadczyć bogactwa Boga dzięki Krwi Chrystusa, dzięki temu, że Pan Bóg wybrał szopkę, aby stać się człowiekiem. To jest nasze szczęście, nasze powołanie – ta wielkość Boga w nicości człowieka. Bo Pan Bóg stał się człowiekiem, aby każdy z nas stał się człowiekiem.

(O. W. Wermter, z homilii 24.12.1994)

 

Idąc przez Adwent ze św. Józefem

(…) Józefie, synu Dawida (Anioł mówi bardzo uroczyście!) – nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki (według prawa Maryja już była jego Małżonką, byli już po ślubie), albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Nie chodzi więc o brak wierności, ale o głębszy plan, o ingerencję samego Boga. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus. To ty nadasz Mu imię, bo ty będziesz dla Niego ojcem, przynajmniej wobec prawa, wobec opinii ludzkiej, wobec zadań do spełnienia – wychowanie, opieka nad rodziną: nad Jezusem, nad Maryją. Czytaj dalej Idąc przez Adwent ze św. Józefem

Szkoła pokory – lekcja szesnasta

Każde dobro w tobie to dar Boga.
Ważnym aspektem pokory jest wdzięczność, a istotnym elementem wdzięczności – uznanie źródła wszelkiego dobra, a więc uznanie Boga, od którego pochodzi wszystko, co dobre. Święty Paweł pyta: Cóż masz, czego byś nie otrzymał? (1 Kor 4, 7).

Czytaj dalej Szkoła pokory – lekcja szesnasta

Szkoła pokory – lekcja szósta

Nie wpada w gniew i zgorzknienie, kto samego siebie uważa za małego.
(29 listopada)
Wiele kłopotów pomiędzy ludźmi wynika z tego, że człowiek przecenia i wywyższa samego siebie. Stąd bierze się gniew, skłócenie, obraza itp. Człowiek chciałby wywyższyć siebie, patrząc na innych z góry i szukając wszystkiego, co u innych jest słabe. Dla własnych błędów znajduje jednak zawsze jakieś usprawiedliwienie.
Pokora jednak postępuje inaczej: Czytaj dalej Szkoła pokory – lekcja szósta