Czyste Serce

Cieszymy się dzisiaj tym, że możemy wejść w Świątynię Ducha Świętego – w Serce Matki Jezusa, które jest najmilszym przybytkiem Boga na tej ziemi. To Serce jest teraz w niebie, ale tam, gdzie Eucharystia, tam jest też niebo i tam jest również Ona. Nie chcemy pójść do Jej Serca z ciekawości, ale z szacunkiem, boso, milcząc. Trzeba najpierw oczyszczać się Krwią Chrystusa, aby tam godnie wejść… Czytaj dalej Czyste Serce

Koniec świata trwa

Marana tha – przyjdź, Panie Jezu.

Przyjdź teraz, przyjdź w naszych czasach.
Przyjdź tak, jak masz przyjść,
aby prowadzić ten świat do spełnienia,
do wieczności, do Serca Ojca.
Przyjdź Panie, chociaż boimy się.
Przyjdź Panie, chociaż nigdy nie jesteśmy gotowi właściwie.
Przyjdź, bo ufamy Twojej Najdroższej Krwi.
Przyjdź, bo jesteśmy ubrani Twoim Słowem, oczyszczeni Twoją miłością.
Przyjdź, Panie, przyjdź.

Czytaj dalej Koniec świata trwa

Śmierć już nie żyje!

Jak dobrze, że w kalendarzu z regularnością powtarzają się dni, w których nie tylko otaczamy szczególnym szacunkiem naszych zmarłych, ale też myślimy więcej o tym, kim jesteśmy, co na nas czeka. Bez śmierci nie żyjemy! Możemy żyć właściwie, dopiero jeżeli zaakceptowaliśmy śmierć: śmierć naszych najbliższych, własną śmierć, która tak szybko, tak nieprzewidzianie (w każdej chwili!) może przyjść. Dopiero w tej wolności zaakceptowanej śmierci możemy właściwie pomagać zmarłym…

Jakie są warunki, aby prawdziwie im pomagać? Przede wszystkim musimy być w czystej jedności z Chrystusem. Dlatego dni wokół Wszystkich Świętych i Wspomnienia Zmarłych są tradycyjnie dniami spowiedzi, pojednania się, oczyszczenia. Jeżeli nie jesteśmy w Panu Bogu, to odpusty i inne modlitwy też nie będą działały, nie będą miały mocy! Przecież nie są one automatem. Trzeba być w jedności z Panem Bogiem, aby naprawdę pomagać zmarłym… I w tej jedności z Chrystusem możemy powtarzać słowa Hioba: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni. Potem me szczątki skórą odzieje, i oczyma ciała będę widział Boga. To właśnie ja Go zobaczę (Hi 19, 25-27a). Czytaj dalej Śmierć już nie żyje!

W bliskości Matki

… obchodzenie święta Matki Bożej Różańcowej zaczęło się od tego, że świat chrześcijański doświadczył szczególnej pomocy Maryi w bardzo trudnej sytuacji. Ochrzczonej Europie groziła inwazja muzułmańska. Przed słynną bitwą pod Lepanto (1571 r.), która decydowała o istnieniu chrześcijaństwa w Europie, papież Pius V błagał Matkę Bożą o ratunek i zainicjował w tej intencji akcję różańcową, a po zwycięstwie na znak wdzięczności dla Niej wprowadził święto Matki Bożej Różańcowej do kalendarza liturgicznego.

Nie tylko w historii Kościoła, ale też w historii każdego z nas są różne bitwy. Nie wiem, czy naprawdę już wszyscy walczyliśmy z różańcem w rękach albo w ogóle razem z Matką Bożą. Dzisiaj chcemy bardziej świadomie niż dotąd dziękować za każde zwycięstwo, które było nam dane, za każde zwycięstwo, w którym miała udział Maryja. Czytaj dalej W bliskości Matki

Idąc przez Adwent ze św. Józefem

(…) Józefie, synu Dawida (Anioł mówi bardzo uroczyście!) – nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki (według prawa Maryja już była jego Małżonką, byli już po ślubie), albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Nie chodzi więc o brak wierności, ale o głębszy plan, o ingerencję samego Boga. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus. To ty nadasz Mu imię, bo ty będziesz dla Niego ojcem, przynajmniej wobec prawa, wobec opinii ludzkiej, wobec zadań do spełnienia – wychowanie, opieka nad rodziną: nad Jezusem, nad Maryją. Czytaj dalej Idąc przez Adwent ze św. Józefem

Z pokorą i mądrością

Komentarz do Ewangelii z niedzieli 20 sierpnia 2017 (Mt 15, 21-28)

Żaden Izraelita nie mógł mieć kontaktów z poganami, było to zabronione. „Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom, a rzucić psom”. Jezus jak zwykle mówi obrazowo. Porównuje swoją działalność charytatywną, powiedzielibyśmy dzisiaj (pomoc dla chorych, opętanych) z karmieniem najpierw dzieci, a potem psów. To jest naprawdę obraźliwe! Najpierw dzieci – to są rodacy, z własnego kraju, a potem psy – obcy.

Czytaj dalej Z pokorą i mądrością

Bądź sprytny!

Komentarz do niedzielnej Ewangelii (30 lipca 2017)
Mt 13,44-46

(…) Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Jest sprytny: nie rozgłasza tego od razu. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał i kupił tę rolę – bo tam znalazł skarb, który jest o wiele cenniejszy od wszystkiego, co dotąd posiadał. I od razu drugi przykład. Królestwo Boże jest podobne do kupca poszukującego pięknych pereł. Ten człowiek szukał pereł i handlował nimi. Znał się na tym i wiedział, że jest dużo pereł byle jakich, niewiele wartych. Ale są takie perły, które są godne króla. Co zrobił ten człowiek, gdy znalazł jedną taką szczególną perłę? Sprzedał wszystko, co miał i kupił ją.

Czytaj dalej Bądź sprytny!

Widziałam Go!

Rozważanie na dzień św. Marii Magdaleny  (J 20, 11-18)

Niewiasto, czemu płaczesz? Dwa razy słyszymy to pytanie – najpierw od Aniołów przy grobie Jezusa, potem od samego Jezusa, który, jeszcze ukryty, pyta w ten sposób Marię Magdalenę. Dlaczego pyta? Przecież wie: nie zagoiły się jeszcze w jej sercu rany z Wielkiego Piątku – a teraz dodatkowo utrata ciała Chrystusa i wraz z tym – ostatniej ludzkiej pociechy.

Czytaj dalej Widziałam Go!

Tajemnica cierpienia – tajemnica miłości: o duchowości błogosławionych dzieci z Fatimy

13 maja 2017 roku Ojciec święty Franciszek kanonizował w Fatimie błogosławionych Franciszka i Hiacyntę Marto, świadków objawień Matki Bożej w Fatimie. Ale motywem beatyfikacji nigdy nie jest sam fakt, że dana osoba doznała objawień. Co charakteryzuje wiarę, pobożność i duchowość tych dwojga dzieci? Dlaczego Kościół stawia ich za wzór? I jak mogą pomóc nam żyć coraz bardziej duchowością Krwi Chrystusa?

Duszę błogosławionego Franciszka można podsu­mować tym, co sam mówił tuż przed śmiercią. Gdy zapytano go, co przeżywa, powiedział:

Cierpię, aby pocieszać naszego Zbawcę”. Czytaj dalej Tajemnica cierpienia – tajemnica miłości: o duchowości błogosławionych dzieci z Fatimy